maja 28

109_4338“CHALLENGE – POWRÓT DO ŻYCIA” -  Odcinek 2

Stanisław to prawdziwy cud Boży. Na ulicę trafił nie z powodu nałogu, bo kiedy miał siły pracował, ale niestety sam niezbyt sobie radził, a proste formalności to dla niego wyzwanie ponad jego wyobrażenia. Kiedy przyjechał do Winiarczykówki w marcu 2014r., a właściwie przywiozła go karetka, nie chodził, był bardzo wychudzony, szary i zupełnie bez życia. Przez pierwsze tygodnie praktycznie nie był wstanie ruszyć się z łóżka. Trudno było się  z nim porozumieć. Na każde pytanie odpowiadał jednym i tym samym słowem „tak”. Ponieważ był bezdomny, nie miał żadnej rodziny, a jego stan zdrowia bardzo się pogorszył, po leczeniu szpitalnym nie miał gdzie wrócić, a na miejsce w specjalistycznych placówkach jednak sporo się czeka, poproszono nas by mógł u nas spędzić ten czas oczekiwania. W takim stanie zdrowia na ulicy nie przeżyłby tygodnia.

Gdy Stasiu przyjechał do Winiarczykowki opiekował się nim Jasiu, po kilku tygodniach  opiekę przejął Adam. Dziś są jak dziadek i wnuczek. Jeden i drugi zyskał bliską sobie osobę. A Stanisław mieszka u nas już rok i nie jest  tą samą osobą. W  Winiarczykówce usłyszał, że dla Pana Boga jest kimś cennym, a Pan Jezus ma o niego staranie. Uwierzył, że może jeszcze wiele w swoim życiu. Boże uzdrowienie objawia się w życiu Stanisława niesamowicie. Stasiu dziś chodzi, jest pogodnym starszym panem, który ma poczucie humoru, lubi się uśmiechać. Bierze dział we wszystkich zajęciach. Potrafi udzielić trafnych informacji niejednej młodszej osobie. Chętnie angażuje się w życie Domu. Wziął również udział w projekcie „Challenge – powrót do życia”.

Przeczytajcie wypowiedź Staszka lat 80:

„Nie wiem jak długo jestem bezdomny. Mieszkałem w Kętach, nie mam rodziny. Rodzina poumierała i dlatego byłem sam… byli rodzice, bracia i siostra, chyba umarli albo nie wiem gdzie są…

Przed przyjściem tutaj to robiłem  u takiego człowieka, miał auto to my jeździli, pracowali, ja tam spałem, jeść mi dawał i czasem na to piwo my tam poszli. Był oszustem, niewiele płacił, liczył tylko siebie więcej nic. Zachorowałem to się mnie pozbył, nawet się nie spytał co się stało, gdzie pójdę, przykro mi, że się mnie tak pozbył. Byłem tam ze dwa lata, albo więcej …

Zanim tu trafiłem byłem w Oświęcimiu w szpitalu, rozmawiałem z taka panią która tam też leżała i dała mi taką kartkę, wizytówkę… później jakiś facet przyszedł do mnie i pytał czy chce iść do takiego Domu. Obcy ludzie  pomogli… w szpitalu lekarze powiedzieli tak, że „musicie go wziąć bo on nie ma gdzie iść” i zabrali mnie…

Dobrze się tu czuje, fajni ludzie są wszyscy… Janusz jest fajny, Bogusia jest fajna, chłopcy ich dzieci małe też. Tu wszystko jest elegancko, chłopcy to tu są w pokoju obok ci lokatorzy też fajni i wszyscy. Adam on tu ze mną mieszka i pomaga mi.  Poza tym to wszystko jest w porządku, chce tu być…  ważny jest dla mnie Bóg i czytam Pismo Święte… Cieszę się. że tutaj jestem… chciałbym podziękować, przede wszystkim Bogu…i żeby już było dobrze wszystko… czuje się tutaj dobrze. Tu jest bardzo dobrze, bardzo fajnie… wszyscy tu są fajni ludzie, rozumieją… ludzie uczciwi…”.

Poznając historię Stasia nasuwa się na myśl historia o rozgwiazdach porozrzucanych na plaży i człowieku, który po kolei ratował kolejne wkładając je do morza. Ktoś zapytał się go dla czego to robi przecież, nie uratuje ich wszystkich, i to jego działanie nie ma za bardzo sensu. Człowiek ów odpowiedział pytającemu: że dla tej jednej, którą właśnie uratował ma to ogromne znaczenie. Tak jest i w przypadku Stasia….. Można by się zastanowić może lepiej pomagać dzieciom, lub młodym ludziom, przed którymi jeszcze perspektywy, ale starszym, z dużymi deficytami  praktycznie w każdej dziedzinie życia…. Jednak dla Stasia ma to ogromne znaczenie…..

Dla nas to prawdziwy cud Bożego działania. I tylko żałujemy, że nie mamy porządnych zdjęć Stasia z tych jego pierwszych dni w naszym Domu, by móc zobaczyć tę zmianę.


……………………………………………………………………………………..

Działamy dzięki darczyńcom, bądź jednym z nich:

POTRZEBUJEMY Busa, pomóż nam kupić to auto. Potrzebujemy kupić lekarstwa, bo nasze zapasy się już wyczerpują. Jesteśmy w trakcie inwestycji budowy przydomowej oczyszczalni ścieków.  Jeśli chcesz nam pomóc w tych sprawach darowizny prosimy kierować na nr konta podany poniżej:

  • z dopiskiem: “DAROWIZNA NA SAMOCHÓD”

  • z dopiskiem: darowizna na oczyszczalnię
  • z dopiskiem: darowizna na lekarstwa
  • nr konta bankowego Misji Teen Challenge w Winiarczykówce: PEKAO SA Nowy Targ 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • IBAN: PL 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • SWIFT BANK: PKOPPLPW

Darczyńcom z całego serca dziękujemy!!!
  • Można skorzystać ze sprawdzonego przez naszych darczyńców kanały DOTPAY

Podaruj 10zł, 20zł, 30zł lub inną kwotę:

Autor bogula

kwietnia 14

14.04.2015r. – Dziś Dzień Ludzi Bezdomnych

Tak bardzo jesteśmy sobie obcy… a tak niewiele nas różni od nich, …. a tak wiele mamy wspólnego.  Jesteśmy ludźmi.  Oni podjęli wyzwanie, chcą zmienić swoje życie   –   ONI BEZDOMNI.    Zapraszamy poznaj życie osób bezdomnych, przeczytaj więcej o podopiecznych Misji Teen Challenge w Winiarczykówce, którzy wzięli udział w projekcie „CHALLENGE – Powrót do życia”.

Jacek mieszka z nami już prawie trzy lata. Przywieziono go do nas  karetką w czerwcu 2012r. Był wtedy zupełnie innym człowiekiem. Przez bardzo długi okres czasu w najprostszych czynności codziennego życia wymagał pomocy osoby drugiej. Był bardzo skryty i praktycznie do nikogo się nie odzywał. Załamanie jakiego doświadczył po amputacji nogi spowodowało, że bardzo się zamknął na świat zewnętrzny. Jednak dziś to nie ta sam osoba co jeszcze dwa lata temu. Jacek nawiązał relację z rodziną, jest coraz bardziej samodzielny. W ubiegłym roku dzięki działaniu Teen Challenge Winiarczykówka wielokrotnie korzystał z rehabilitacji i otrzymał protezę nogi, na której obecnie uczy się chodzić. Co najważniejsze jego system wartości uległ zmianie bo zaufał PANU BOGU i osobiście poznał JEZUSA CHRYSTUSA. Zapraszamy do przeczytania krótkiego wywiadu z Jackiem i poznania jego historii życia. Wywiad został przeprowadzony dwa miesiące temu i jest wynikiem spotkania Jacka ze studentką odbywającą praktykę w naszym Ośrodku.

Kopia 2013.08 zbyszek i chrzest 127

Jacek lat 54,

Wcześniej popijałem sobie, to tak jeszcze jak nie byłem żonaty, to wtedy tak na dyskotekach, na zabawach popijałem, a później jak żem się ożenił, nie zgadzałem się z teściem, mieliśmy różne charaktery. Sobie przybierałem do głowy, wychodziłem z domu nie raz jeden dzień, później obróciło się w trzy dni, później tydzień, nie raz i dwa tygodnie, takiej ciągłości w piciu. No i się uzależniłem, wciąż do tego powracałem. Próbowałem z tym coś zrobić. Pojechałem do Krakowa do lekarza, przepisał mi antykol, brałem coś koło 2 lat.  Później mi to  już nie smakowało ten antykol, już kombinowałem, plułem i jak wychodziłem to sobie znów „łykłem” tam jakieś piwo czy coś i się tak uzależniłem.

Osobą bezdomną jestem od 1995 roku, wtedy żona mnie wymeldowała. Wybudowałem dom i mówiłem, że stąd nie wyjdę, bo dom wybudowałem, żona powiedziała razem nie będziemy żyć, a sam nie będziesz mieszkał i proszę opuścić dom”. No i wyprowadziłem się 1995 roku, i od tego roku jestem bezdomny.

Tutaj do Winiarczykówki trafiłem w 2012 roku po amputacji nogi. Zabrali mnie z Krakowa, mieszkałem w takim pustostanie. No i noga mnie zaczęła strasznie boleć, już żem się darł normalnie, aż sąsiad usłyszał bo tam nikogo nie było, sam mieszkałem. Przyszedł sprawdzić co się dzieje i zadzwonił po pogotowie. Pogotowie zabrało mnie od razu do szpitala, stwierdzili, że to jest martwica. Odmroziłem palce, z czerniały no i powiedzieli, że amputacja jest konieczna, bo to jest zagrożenie życia. Zgodziłem się na amputację tej nogi w 2012 roku 26 czerwca. No i trafiłem tutaj, bo tam w Krakowie były same noclegownie i tam mnie nie skierowali tylko tu mnie przywieźli.

Ja jestem zadowolony, że tutaj trafiłem, poznałem Boga bo wcześniej Boga to ja w ogóle nie znałem. To taki rytuał był tylko chodzenia do kościoła, a z kościoła do baru. A tutaj to naprawdę nauczyłem się życia chrześcijańskiego no i nie piję. Od tej pory co wyszedłem ze szpitala w 2012r. i tu mnie przywieźli, od tej pory nie sięgałem po alkohol. Miałem możliwości bo byłem w Rabce w tamtym roku na rehabilitacji, jeździłem do sklepu, ale nie kupowałem, miałem pieniądze, po prostu już Bóg zabrał to ode mnie i już odwykłem i nie sięgam po alkohol. Chcę być trzeźwy.

Syna mam jednego, rozmawiam z nim przez telefon, rozumie to. Myślę że mi wybaczy to co uczyniłem wcześniej gdy jeszcze potrzebował ojca a ojca nie było. Bo sięgałem wtedy po kieliszek. Jak odszedłem z domu to jeszcze był młody chłopak, miał 10 lat. Jeszcze ojca potrzebował. No myślę że mi wybaczy, jest już dorosły i rozumie to był błąd, do którego się przyznaję. Mam jeszcze plany wrócić do rodziny i jeszcze podjąć pracę jak już będę dobrze chodził, jak protezę będę miał dobrą do chodzenia. Będę próbował pracować, mam rentę, ale to jest mało żeby się usamodzielnić.

Dzięki pobytowi tutaj osiągnąłem spokój wewnętrzny, oddałem tu swoje życie Jezusowi Chrystusowi, wziąłem chrzest wodny tutaj na Orawie na jeziorze w 2013r. Po prostu powierzyłem swoje życie Bogu i teraz czuje taką ulgę na sercu, ze jednak Jezus Chrystus mnie prowadzi. Prowadzi moje życie, ja już nie decyduję sam o tym życiu tylko Jezus Chrystus mnie prowadzi Swoim życiem.


>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Działamy dzięki darczyńcom, bądź jednym z nich:

POTRZEBUJEMY AUTA, pomóż nam kupić auto. Darowizny prosimy kierować na nr konta podany poniżej:

  • z dopiskiem: “DAROWIZNA NA SAMOCHÓD”

  • nr konta bankowego Misji Teen Challenge w Winiarczykówce: PEKAO SA Nowy Targ 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • IBAN: PL 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • SWIFT BANK: PKOPPLPW

Darczyńcom z całego serca dziękujemy!!!
  • można także skorzystać ze sprawdzonego przez naszych darczyńców kanały DOTPAY

Podaruj 10zł, 20zł, 30zł lub inną kwotę:

Autor bogula \\ tagi: , , , , , , , , , , , ,

lutego 03

zdj 4

Po raz kolejny możemy podzielić się tym co dobrego Pan Bóg uczynił w naszym życiu i służbie wśród osób bezdomnych, uzależnionych i potrzebujących pomocy. Pod koniec 2014 roku minęły cztery lata od kiedy powstał Dom  w Winiarczykówce.  To był dobry dla nas rok i mamy poczucie bożej opieki i ochrony. Dzięki JEGO przychylności 54 – osoby mogły zamieszkać w Winiarczykówce i otrzymać szansę na zmianę swojego życia, poprzez codzienne słuchanie Ewangelii i jednoczesne korzystanie z zajęć terapeutycznych. A powołując się na niektóre statystyki: udzieliliśmy 5,5 tysiąca noclegów  i wydaliśmy około 16500  posiłków w tym ciepłych 5500. Podobnie jak w poprzednich latach  i w 2014r. przeprowadziliśmy setki godzin przeróżnych zajęć i rozmów terapeutycznych. Wśród naszych podopiecznych znalazły się osoby, które usamodzielniły się. Trzy osoby zostały  skierowane przez nas na długoterminową terapię leczenia uzależnień (zapraszamy do odwiedzania naszej strony systematycznie).

Oprócz projektu Pracownia Bezdomnych Rękodzielników, która działa od dwóch lat , uruchomiliśmy kolejne ”Old Challenge” – praca wśród osób w podeszłym wieku i wymagających pomocy osób trzecich. Wspaniale rozwinął się „Ogródek”, gdzie nasi podopieczni mieli możliwość nauki podstaw ogrodnictwa  w przydomowym ogródku. W ten sposób kształtowaliśmy postawę aktywności własnej wśród naszych podopiecznych. Wpłynęło to również na oszczędności placówki  związane  z zakupem żywności, ale i na jakość posiłków. Dla nas prowadzących ten Dom to  z pewnością kolejny rok obfity w Łaskę Bożą i świadectwa JEGO działania, które trudno tu teraz opisać w tych kilku zdaniach. Z całego serca dziękujemy również wszystkim tym, którzy przyczynili się do takich efektów naszej służby, między innymi: darczyńcom, jak również tym, którzy przekazali nam 1% w ubiegłym roku – wykorzystaliśmy tę kwotę na zakup opału na zimę i żywności na święta dla osób bezdomnych przebywających w naszym Domu. Dziękujemy tym, którzy się o nas modlą i błogosławią nam w jakikolwiek sposób.

Przed nami kolejne wyzwania, wybudowanie przydomowej oczyszczalni ścieków, zakup busa, czy wygenerowanie środków na pensje dla pracowników. Choć na dzień dzisiejszy po ludzku wydaje się to niemożliwe, „oczyma wiary” już dziś widzimy Boże rozwiązanie dla tych sytuacji.

W dużej mierze działamy dzięki darczyńcom dlatego, chcielibyśmy zachęcić do współdziałania razem z nami w tej służbie, w związku z tym prosimy o Wasz 1% podatku, o przekazanie go dla naszych podopiecznych. Na naszej stronie internetowej można w łatwy sposób, za darmo rozliczyć swój PIT (poprzez aplikację e-pity), aplikacja ma już wpisany nr KRS oraz cel szczegółowy, wystarczy kliknąć właściwy wybór. Można nas również wesprzeć  przekazując  ulotki na 1%, komuś kto mógłby to zrobić dla „Winiarczykówki” i dla jej mieszkańców, wysyłamy je osobom zainteresowanym. Będziemy bardzo wdzięczni za wsparcie naszej Misji.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Aby móc pomagać potrzebującym potrzebujemy Twojego wsparcia. Jeśli jesteś zachęcona/ny tym co robimy w Winiarczykówce, wesprzyj nasze działania. Bo warto mieć udział w dobrym dziele.
  • Przekaż darowiznę na nr konta:

PEKAO SA Nowy Targ 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • można także skorzystać ze sprawdzonego przez naszych darczyńców kanały DOTPAY

Darczyńcom z całego serca dziękujemy

Autor bogula \\ tagi: , , , , , , , , , , , , , ,

stycznia 03

święta jak w domu

świadectwa Komentarze wyłączone

Nowy folder

Święta tego roku to dla nas prawdziwy cud narodzin Zbawiciela. Dom “Na Granicy” w Winiarczykówce zapełniony był w tym czasie po brzegi i 20 bezdomnych osób spędziło prawdziwie domowe Święta. Pod choinką nie było prezentów dla naszych podopiecznych, ale to nie było najważniejsze. Bo prawdziwym prezentem było to, że dla wielu to pierwsze trzeźwe Święta od niepamiętnych czasów. Atmosfera panująca wśród mieszkańców spowodowała, że można było skupić się na tym co najważniejsze, na miłości Boga do nas ludzi. Choć domownicy to ludzie niespokrewnieni ze sobą, ale cudownie było czuć się jak we własnym domu, wśród rodziny i to jest prezent prosto z Nieba. Bo dla tych dwudziestu bezdomnych, samotnych, zagubionych ludzi to prawdziwy cud narodzin Boga w ich życiu. Święta rozpoczęliśmy tradycyjnie jak większość polaków kolacją Wigilijną i ten dzień był dla nas niesamowitym czasem, była wspólna modlitwa i czytanie Słowa Bożego. Każdy otrzymał kartkę z dedykowanym mu fragmentem z Pisma Świętego. Na stole było wiele potraw i wszyscy najedli się do syta. To dla nas cudowne przeżycie, bo pamiętamy jak kilka lat temu niewiele stało na naszym stole świątecznym. Domownicy pieczołowicie przygotowali się do tych Świąt. Jeden sprzątał, drugi przygotował stoły, inny piekł ciasta, ktoś inny gotował bigos. Podczas Wigilii atmosfera tak jak w Psalmie 133 ” jak dobrze  i miło gdy bracia w zgodzie żyją”, wspólne rozmowy uśmiechy jeden drugiemu usługuje. Jednak więcej bożych prezentów było tego dnia, koło południa zajechał samochód wypełniony po brzegi przeróżnymi artykułami spożywczymi. Przywiózł je człowiek, życzliwy nam który zawsze w grudniu pamięta o naszych podopiecznych, ten dobry człowiek pomaga nam anonimowo – DZIĘKUJEMY. W czasie kolacji Wigilijnej i potem następnego dnia niepostrzeżenie zostawił dla nas ciasta – DZIĘKUJEMY.

Chcieliśmy też złożyć podziękowania dla: Pana Steskala u którego się zaopatrujemy w pieczywo, bo podarował nam 40-ści bochenków chleba, Pan Biela właściciel zakładów mięsnych podarował nam kilkanaście kilogramów mięsa. Kilka osób wsparło nas przesyłając pieniążki na konto lub kupując nasze rękodzieło, a  przed świętami Pan Piotr Marzec właściciel sklepu dał bieliznę naszym mieszkańcom. Inny darczyńca przesłał do Winiarczykówki wiele środków do utrzymania czystości w Domu. To dla nas wielkie świadectwo i wdzięczni jesteśmy wszystkim darczyńcom nawet tym, których tu nie wymieniliśmy. Tak wielu dobrych ludzi Bóg postawił na naszej drodze. To osoby które wspierają naszą Misję wśród osób bezdomnych, nie jest im obojętny los potrzebujących, tych najsłabszych, którzy nie dadzą sobie rady na tym świecie bez pomocy innych. Dziękujemy też tym, którzy podarowali nam 1% , bo dzięki nim mogliśmy kupić olej opałowy, z którego korzystaliśmy właśnie w grudniu i mogliśmy też zrobić potrzebne zakupy na posiłki w czasie świąt.

Jako prowadzący ten Dom jesteśmy wdzięczni i zachwyceni jak Pan Bóg pobłogosławił nam przez ręce tak wielu osób. Jak piękny to był dla nas czas Świąt i takie poczucie, że warto pomagać innym, że to ma sens szczególnie dla tych, którzy tę pomoc z naszych rąk otrzymują. DZIĘKUJEMY

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Aby móc pomagać potrzebującym potrzebujemy Twojego wsparcia. Jeśli jesteś zachęcona/ny tym co robimy w Winiarczykówce, wesprzyj nasze działania. Bo warto mieć udział w dobrym dziele.
  • Przekaż darowiznę na nr konta:

PEKAO SA Nowy Targ 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • można także skorzystać ze sprawdzonego przez naszych darczyńców kanały DOTPAY

Darczyńcom z całego serca dziękujemy

Autor bogula \\ tagi: , , , , , , , , , , ,

września 26

adamAdama już poznaliście. Kilka tygodni temu dzielił się  przemyśleniami na temat udziału w projekcie Pracownia Bezdomnych Rękodzielników.  Dziś kartka z jego pamiętnika. Wpis jeszcze z przed wakacji, jednak ciągle aktualny. Adam podążą za odkrytym niedawno powołaniem widząc w tym Boże prowadzenie dla swojego życia:

Przeszedłem w życiu dość sporo, a życia nie miałem usłanego różami. Przeszedłem śmierć matki na którą działa mi psychika do dnia dzisiejszego, jak i życie. Byłem w domu takim dzieckiem gdzie zawsze obrywałem głównie od ojca. To stopniowo działało na moją psychikę. Byłem tak jakby workiem treningowym, wykorzystywanym przez ojca i jego żony i kochanki. Nie wiem dlaczego ale z upływem czasu moje rodzeństwo tzn. dwie siostry i brat uciekli, a ja zostałem dalej z nim i byłem bity i robiłem praktycznie za nich wszystko. Wtedy się zaczęły ucieczki z domu i powroty, jak coś nie wychodziło.

Zaczęły się też pobyty w zakładach psychiatrycznych. Przebywałem tam z młodymi, ale  głównie ze starszymi ludźmi.  Nie podobało mi się co z ludźmi w podeszłym wieku robią pracownicy szpitala psychiatrycznego. W trakcie jednego z pobytów przeszedłem test psychologiczny gdzie wyszło, że lubię bardzo pomagać ludziom. Po tym teście psychologicznym, za to co robił mi ojciec, że mnie bił za byle co i znęcał się psychicznie i za to, że widziałem co robią z ludźmi chorymi psychicznie, przyrzekłem sam sobie i powiedziałem dość tego. Nie może tak dalej być, trzeba pomóc i jeśli to będzie możliwe pomogę i będę pomagał innym bo wiem, że jest na to moje przeznaczenie i Bóg na to mnie stworzył.

Jakbym mógł to bym pomagał wszystkim, bo mi jest szkoda ludzi w szczególności starszych. Ponieważ w krótkim odstępie czasu straciłem dwie babcie. Jedną kochałem bardzo, a drugą prawie ale nad trumną się rozpłakałem jak małe dziecko.  Wiem również, że każdy człowiek niezależnie od wieku może się znaleźć w takiej sytuacji, że nie będzie mógł sobie poradzić. Możesz Ty lub ja, i będziemy potrzebować pomocy, to może ją dostaniemy dzięki Bogu, bo Bóg nas kocha i chce żebyśmy my Go kochali.

Ale dość tego rozczulania, może to akurat nie rozczulanie ale Stefanem się zająłem bo lubię być potrzebny komuś, temu co potrzebuje pomocy. Szkoda mi go, że jest w takiej sytuacji, ale z czasem idzie się przyzwyczaić do danej osoby i można go traktować jak ojca, którego się nie miało i jeśli by się miało opiekować kobietą to matką, której się też nie miało. Lubię pomagać. Mimo tego, że życie jest okropne to wśród ludzi potrzebujących może się okazać życie piękne. Ja chcę i pragnę pomagać takim ludziom jak Stefan bo zrozumiałem, że mimo upadku psychicznego można wzrosnąć przez pomoc drugiej osobie.

Bardzo was proszę pomagajcie ludziom chorym i traktujcie ich jak członków swojej rodziny. Życie wam może pokazało albo może wam jeszcze pokazać, że warto pomagać innym ludziom. Może ruszy tych ludzi co mają wszystko i omijają tych biednych i schorowanych, bo ich może spotkać to samo. Spójrzcie na świat z dobrej strony bo jest coraz gorzej i coraz więcej jest osób potrzebujących tylko, że nie ma chętnych do pomocy, tym którzy są zniszczeni przez życie albo tak jak ja przez ojca. Życie mnie nauczyło: nie miałeś dobrze w życiu, pomóż drugiemu by było mu dobrze. Po prostu ja to tak rozumiem. Starsza osoba musi być traktowana jak niemowlę i z tym się trzeba liczyć. Trzeba z nią przebywać dużo czasu, pogadać, pożartować by cię zaakceptowała. Bo jak jeść tylko zrobisz i koło niej to co musisz to on lub ona straci do ciebie zaufanie. W tym przypadku Stefan musi mnie widzieć i jeśli jest to możliwe poprosi mnie o coś czego potrzebuje. Z tego co wiem Stefan ma syna, zapomniałem jak ma na imię i czasami mnie wołał w danym momencie jakby wołał syna.  Gdy pomyślę, że on jest coraz mocniej chory i może w każdej chwili stracić życie, to tym bardziej go żałuję i chcę mu pomóc. Gdy Stefan był w szpitalu i nie było go, to w moi przypadku tak, jakbym stracił jakąś bliską osobę. Gdy wrócił widziałem, że przeżył szok, a ja mimo tego, że stracił palce jestem zadowolony, że mogę i będę pomagał mu z całych sił jak najdłużej żeby miał jak najlepiej o to proszę i będę prosił Boga żeby mu pomógł w spokoju przeżyć bez cierpienia i bólu jak najdłużej.

Adam

………………………………………………

  • Aby móc pomagać potrzebującym potrzebujemy Twojego wsparcia. Jeśli jesteś zachęcony/a tym co robimy w Winiarczykówce, wesprzyj nasze działania. Bo warto mieć udział w dobrym dziele.
  • Możesz nam też pomóc zbudować przydomową oczyszczalnię. Przekaż darowiznę na nr konta z dopiskiem “oczyszczalnia ścieków”:

PEKAO SA Nowy Targ 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • można także skorzystać ze sprawdzonego przez naszych darczyńców kanały DOTPAY

Darczyńcom z całego serca dziękujemy


Autor bogula \\ tagi: , , , , , ,