wzajemna pomoc Jak powstawał nasz ogródek
maja 02

Adam w PracowniAdam do Winiarczykówki przyjechał na początku tego roku.  Od samego początku aktywnie uczestniczy w życiu naszej społeczności. Postanowił również podzielić się swoimi przemyśleniami i tym co przeżywa mieszkając z nami.  Kochani to nie wszystko, Adam specjalnie z “tej okazji” nauczył się pisać na komputerze.  Zatem tym bardziej zachęcamy przeczytajcie:

Pracownia Bezdomnych Rękodzielników to niewielkie pomieszczenie, w którym wykonujemy  prace ręcznie. Można się dużo nauczyć. Są takie momenty i chwile, że musimy dać z siebie trochę żeby coś powstało, ale podchodzimy do tego z sympatią i zadowoleniem. Wiadomo, że są jakieś błędy w wykonywaniu czynności, ale jest takie ładne przysłowie, że człowiek uczy się na błędach. Dzięki Bogu że jest w tej pracowni taka osoba jak Bogusia, że potrafi i ma chęć nas czegoś nauczyć. Kto wie może kiedyś w przyszłości nam się to przyda i może będziemy coś umieć. Może otworzymy własną pracownię, gdzie będzie praca wykonywana uczciwie i rzetelnie, a przede wszystkim będzie ładne i będzie zbyt na to, kto wie może akurat. Kto by pomyślał, że z niczego prawie mogą powstać takie satysfakcjonujące i fajne rzeczy, które niejedna osoba chciałaby mieć w domu, albo podarować komuś bliskiemu.

Można dość długo ukrywać swój talent, albo nie wiedzieć o nim, a tu jak z procy strzelił okazuje się, że uczeń przeskakuje mistrza i jest lepszy, albo stopniowo jest lepszy. Może fantazjuję, ale trudno już taki jestem. Jakby człowiek nic nie robił tylko siedział i pierdział w stołek (mówię to w przenośni) i nie uczył się od innego, to by nic nie umiał. Wiadomo trzeba mieć głowę na karku żeby mieć taką pracownię i tworzyć ciągle coś i jeszcze raz ciągle coś nowego, to jest dar. Tu nie chodzi żeby odwalić co trzeba zrobić i zapomnieć o tym, tylko się uczyć i uczyć ciągle czegoś nowego.

Ja w tej pracowni  jestem od niedawna bardzo mi się tu podoba i robię to z chęcią, choć nie mam tam tak bardzo odpowiedzialnej pracy, ale w końcu Ameryki w ciągu trzech dni nie zbudowano. Wiem, że z dnia na dzień z tygodnia na tydzień będę robił coraz więcej i będę robił coraz bardziej odpowiedzialne roboty. Dzięki temu się nauczę czegoś. To jest taka praca, że się zapomina o dniu codziennym i się wchodzi tak jakby w trans, ja prawdę mówiąc lubię jak widać efekty pracy i jak ktoś jest ze mnie zadowolony. Tylko zazdroszczę troszkę Bogusi, że ciągle ma jakieś nowe pomysły. Ale wiem, że z czasem mi lub komuś innemu z pracowni zapali się ta mała iskierka i zacznie sypać pomysłami ciągle nowymi i nowymi. To jest według mnie dar Ducha Świętego. Pracownia Bezdomnych Rękodzielników powinna istnieć nie tylko tutaj ale i w różnych częściach Polski może nawet i świata. Na pewno niejeden talent by się odkryło i niejedni by byli z siebie albo z kogoś zadowoleni. Pracownie powinny być w przenośni ”nałogiem” dla nas i innych bezdomnych ludzi. Żeby inni wiedzieli, że coś z sobą robimy i że nie wyciągamy tylko ręki po coś, za nic.

Bóg nas kocha i będzie kochał i będzie podsuwał ciągle jakieś nowe pomysły i będzie dawał nam siły żebyśmy zmienili swoje życie na nowo. Chciałbym być kimś i na pewno nie jedna osoba chciałaby zmienić swoje życie i wyjść z bezdomności. W szczególności zapomnieć  o starym życiu i zacząć życie na nowo, ale trzeba od czegoś zacząć i podchodzić do danych rzeczy i myśli na trzeźwo. Myślę, że mnie trochę poniosło ale to jest to co ja odczuwam. Na pewno niejedna osoba, chciałaby zmienić swoje życie na nowo, ale będzie potrzebować i potrzebuje pomocy żeby się czegoś nauczyć w takim domu i takiej pracowni, a na to potrzeba czasu, tylko nie wolno go marnować nadaremnie

Adam

……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

  • Działamy dzięki darczyńcom, zachęcamy bądź jednym z nich.
  • Przekaż darowiznę na nr konta:

PEKAO SA Nowy Targ 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • można także skorzystać ze sprawdzonego przez naszych darczyńców kanały DOTPAY

Darczyńcom z całego serca dziękujemy

Autor bogula

Komentarze wyłączone.