września 03

Nowa nazwa Domu

ważne informacje Komentarze wyłączone

Teen Challenge logo - Kopia (2)

Mija właśnie piąty rok istnienia Misji Teen Challenge w Winiarczykówce i co za tym idzie działań na Podhalu i Orawie. W październiku świętować będziemy  piątą rocznicę powstania Domu w Winiarczykówce. Z tej okazji postanowiliśmy zrobić sobie mały prezent i w związku z tym, już oficjalnie od września 2015r. Dom Readaptacyjno- Kryzysowy zmienia swoją nazwę na Dom Na Granicy. Nie zmieniamy charakteru naszych działań i nadal nasza pomoc będzie kierowana do osób bezdomnych, uzależnionych, osób w trudnej sytuacji życiowej, szczególnie tych najsłabszych. Wierzymy, że do tego powołał nas Pan Bóg i dzięki Niemu niesiemy tę pomoc nieprzerwanie już od pięciu lat.

Nazwa nie jest przypadkowa.  Ponieważ nasz Dom mieści się na granicy polsko-słowackiej i w budynku po byłym przejściu granicznym. Jednak jej znaczenie może też być symboliczne, wskazywać na pewne granice w życiu człowieka. Choćby granice, które musi pokonać osoba bezdomna by znaleźć się w innej sytuacji, by odnaleźć sens życia, by odnaleźć nowe życie, by coś zmienić pomimo własnych ograniczeń, słabości, ułomności, czy uzależnienia… Nowa nazwa jest także znacznie krótsza i prostsza do zapamiętania.  Wprowadziliśmy również logo, z którego będzie korzystała nasza placówka.Logo powstało około dwa lata temu, razem z logiem dla Pracowni Bezdomnych Rękodzielników i zawdzięczamy to Panu Grzegorzowi Krzywoszyńskiemu i Agencji Reklamowej MAG-ART z Bydgoszczy, który zrobił to dla nas charytatywnie. Nawiązuje ono do logo Teen Challenge Polska oraz wskazuje na region, w którym się znajdujemy, stąd flaga Polski zmieniła się w góry.  Zatem mamy nadzieję, że to dobre zmiany i będą symbolizowały nasz rozwój i dobre rzeczy na kolejne lata.

Autor bogula \\ tagi: , , , , , , , , , , ,

sierpnia 20

Owocna wizyta

pomoc, współpraca Komentarze wyłączone

wizyta Meiderta

Niby wakacje, ale niech to nikogo nie zwiedzie u nas dzieje się sporo. Wakacje to dla nas czas przygotowywania się do budowy oczyszczalni ścieków. Od czerwca intensywnie pracujemy nad przygotowaniem wszystkich potrzebnych formalności, dokumentów itp. Tym bardziej dzięki Panu Bogu za takie miłe chwile wytchnienia, gdy odwiedzają nas goście i możemy na chwilę się od  tego oderwać. Na początku sierpnia przyjechał do nas Meindert Van de Wal, to wieloletni przyjaciel Teen Challenge Polska i filantrop. To niesamowity człowiek pełen energii i Pasji dla Jezusa Chrystusa, chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami z innymi. Gdy dowiedział się o historii powstania Teen Challenge Winiarczykówka i naszym “Domu na Granicy”, bardzo chciał poznać nas i działania naszej Misji na Podhalu i Orawie.

Wielką niespodziankę swoimi odwiedzinami sprawił nam Meindert na początku sierpnia. Miło nam było go gościć. Z całego serca dziękujemy też za dary, które przywiózł z Holandii.  Miał też dla nas niesamowitą niespodziankę. Przywiózł z Holandii, inkubator lęgowy do jaj, elektryczną kwokę i 45 jaj specjalnego gatunku kur. Nie spodziewaliśmy się takiego prezentu, Meindert bardzo nas zaskoczył, ale jeszcze tego samego dnia umieściliśmy jajka w inkubatorze. Meindert pokazał nam film instruktażowy i udzielił paru cennych wskazówek. Przed nami zatem budowa kurnika, bo rodzina nam się powiększy, być może o 45 kurczaków :) . Mieliśmy też wspólne spotkanie z naszym gościem ze społecznością Domu. To był dobry czas, słuchając świadectw wiary, słowa zachęty i mocy opartej na Jezusie Chrystusie i Jego łasce.

To było owocne spotkanie i mamy nadzieję, jeszcze gościć Menderta w “Domu Na Granicy” w Winiarczykówce. Przekazujemy też serdeczne podziękowania dla naszego gościa i wszystkich darczyńców od których przekazał nam dary.

Ps. Kinga dzięki za pomoc :)

……………………………………………………………………………………..

Działamy dzięki darczyńcom, bądź jednym z nich:

POTRZEBUJEMY Busa, pomóż nam kupić auto. Potrzebujemy lekarstw, bo nasze zapasy się już wyczerpały. Jesteśmy w trakcie inwestycji budowy przydomowej oczyszczalni ścieków. i Oczywiście planujemy budowę kurnika  Jeśli chcesz nam pomóc w tych sprawach darowizny prosimy kierować na nr konta podany poniżej:

  • z dopiskiem: “DAROWIZNA NA SAMOCHÓD”

  • z dopiskiem: darowizna na budowę kurnika
  • z dopiskiem: darowizna na oczyszczalnię
  • z dopiskiem: darowizna na lekarstwa
  • nr konta bankowego Misji Teen Challenge w Winiarczykówce: PEKAO SA Nowy Targ 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • IBAN: PL 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • SWIFT BANK: PKOPPLPW

Darczyńcom z całego serca dziękujemy!!!

Autor bogula \\ tagi: , , , , , , , ,

czerwca 18

2014-05-17 11.32.00Marzenia spełniają się…

Chciałem podzielić się z wami, refleksjami z mojego wyjazdu do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Zostałem zaproszony w maju ubiegłego roku przez generalnego Dyrektora Misji Teen Challenge  południowej Kalifornii Rona Brauna, aby wziąć udział w tamtejszym Zjeździe Absolwentów TC.  Notabene Misja sfinansowała mój przelot i pobyt, dlatego mogłem wybrać się w tę podróż i opowiedzieć też o tym co robimy w Wniarczykowce. Na początku napisałem o spełnionych marzeniach, bo to był bardzo istotny fakt mojej podróży za tzw. „wielką wodę”. Już jako 16 letni chłopak miałem pomysł aby wyjechać do U.S.A. Co nie było możliwe po ludzku, stało się możliwe w JEZUSIE CHRYSTUSIE, marzenia spełniają się…

Wielka przygoda, nowe wspaniałe doświadczenia, ekscytujące wyzwanie…Tak chciałbym zacząć opis mojej wizyty w ciepłej południowej Kaliforni w mieście Riverside koło Los Angeles. Wraz ze Zbyszkiem Urbaniakiem prezesem Teen Challenge Polska  przeżyłem cudowne chwile w czasie wizyty w jednym z Ośrodków Teen Challenge Poł. Kalifornii. Mógłbym pisać wiele o atrakcjach pobytu jak np:  pyszne steki z bawoła, duże hamburgery z Carls Junior, czy też przepięknej plaży nad Pacyfikiem w San Diego oraz jazdy kosmiczną kolejką w Disneyland. Tak to U.S.A. wszystko duże, wielkie i ogromne, ale nie to było dla mnie najważniejsze.

Moje duchowe przeżycia i inspiracja jaka doszła do mojego serca, to jest bogactwo tej podróży. Zobaczyłem wspaniałą wizje Bożego planu głoszenia Ewangelii uzależnionym, ubogim, bezdomnym ludziom, która wdrażana  jest w życie już prawie 60 lat przez Misję Teen Challenge. BÓG pokazał mi, że to nie jest „jakaś tam” sobie organizacja pomocowa. JEZUS CHRYSTUS pokazał mi i to bardzo mocno doświadczyłem w duchowej rzeczywistości, że Teen Challenge to jest Rodzina której BÓG nadal taka nazwę, takie imię TC. Jestem dumny i wdzięczny PANU JEZUSOWI, że mogę być jednym z wielu dzieci Teen Challenge, którego OJCEM jest sam POTĘŻNY BÓG.

Kochani, jesteśmy wielką wspaniałą rodziną, a Ten Challenge ma na całym świecie wiele swoich dzieci, kobiet, mężczyzn, młodych, starszych, różnej rasy. To jest CUD którego dokonać mógł tylko jedna osoba JEZUS CHRYSTUS. To ON zapala ludzi do służby, poświęcenia, oddania swojego życia dla innych. Ja to właśnie tam w Stanach Zjednoczonych przeżyłem w duchowym i fizycznym wymiarze. Jestem przekonany, wierzę w to, że za kolejne 50 lat Teen Challenge będzie istniało jako WIELKA RODZINA…

Chciałbym aby ludzie w Polsce zaczęli doceniać naszą Misję, aby świadectwo BOŻEJ CHWAŁY było ogromne i miało wpływ na otaczająca nas rzeczywistość. Pragnę aby Teen Challenge było rozpoznawalną marką nie tylko po logo, ale też po stylu życia jakie prowadzą jego członkowie. Wiem jedno nic na silę i z przymusu, tylko z ŁASKI JEZUSA CHRYSTUSA, możemy być jedną wielka rodziną i świadectwem dla wielu pokoleń.

Dlatego proszę wszystkich, którzy zetknęli się kiedyś w jakiś sposób z Teen Challenge, aby nie zapomnieli kim jesteśmy i po co jesteśmy. Nie zapominając, że BÓG wybrał nas na ambasadorów SWOJEGO KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO tutaj na ziemi, aby głosić prawdę, że BÓG JEST DOBRY, a JEGO ŁASKA TRWA NA WIEKI…

Janusz Górnicki
Dziecko Boże Pana Jezusa, członek rodziny Teen Challenge.


Autor bogula \\ tagi: , , , , , , ,

kwietnia 14

14.04.2015r. – Dziś Dzień Ludzi Bezdomnych

Tak bardzo jesteśmy sobie obcy… a tak niewiele nas różni od nich, …. a tak wiele mamy wspólnego.  Jesteśmy ludźmi.  Oni podjęli wyzwanie, chcą zmienić swoje życie   –   ONI BEZDOMNI.    Zapraszamy poznaj życie osób bezdomnych, przeczytaj więcej o podopiecznych Misji Teen Challenge w Winiarczykówce, którzy wzięli udział w projekcie „CHALLENGE – Powrót do życia”.

Jacek mieszka z nami już prawie trzy lata. Przywieziono go do nas  karetką w czerwcu 2012r. Był wtedy zupełnie innym człowiekiem. Przez bardzo długi okres czasu w najprostszych czynności codziennego życia wymagał pomocy osoby drugiej. Był bardzo skryty i praktycznie do nikogo się nie odzywał. Załamanie jakiego doświadczył po amputacji nogi spowodowało, że bardzo się zamknął na świat zewnętrzny. Jednak dziś to nie ta sam osoba co jeszcze dwa lata temu. Jacek nawiązał relację z rodziną, jest coraz bardziej samodzielny. W ubiegłym roku dzięki działaniu Teen Challenge Winiarczykówka wielokrotnie korzystał z rehabilitacji i otrzymał protezę nogi, na której obecnie uczy się chodzić. Co najważniejsze jego system wartości uległ zmianie bo zaufał PANU BOGU i osobiście poznał JEZUSA CHRYSTUSA. Zapraszamy do przeczytania krótkiego wywiadu z Jackiem i poznania jego historii życia. Wywiad został przeprowadzony dwa miesiące temu i jest wynikiem spotkania Jacka ze studentką odbywającą praktykę w naszym Ośrodku.

Kopia 2013.08 zbyszek i chrzest 127

Jacek lat 54,

Wcześniej popijałem sobie, to tak jeszcze jak nie byłem żonaty, to wtedy tak na dyskotekach, na zabawach popijałem, a później jak żem się ożenił, nie zgadzałem się z teściem, mieliśmy różne charaktery. Sobie przybierałem do głowy, wychodziłem z domu nie raz jeden dzień, później obróciło się w trzy dni, później tydzień, nie raz i dwa tygodnie, takiej ciągłości w piciu. No i się uzależniłem, wciąż do tego powracałem. Próbowałem z tym coś zrobić. Pojechałem do Krakowa do lekarza, przepisał mi antykol, brałem coś koło 2 lat.  Później mi to  już nie smakowało ten antykol, już kombinowałem, plułem i jak wychodziłem to sobie znów „łykłem” tam jakieś piwo czy coś i się tak uzależniłem.

Osobą bezdomną jestem od 1995 roku, wtedy żona mnie wymeldowała. Wybudowałem dom i mówiłem, że stąd nie wyjdę, bo dom wybudowałem, żona powiedziała razem nie będziemy żyć, a sam nie będziesz mieszkał i proszę opuścić dom”. No i wyprowadziłem się 1995 roku, i od tego roku jestem bezdomny.

Tutaj do Winiarczykówki trafiłem w 2012 roku po amputacji nogi. Zabrali mnie z Krakowa, mieszkałem w takim pustostanie. No i noga mnie zaczęła strasznie boleć, już żem się darł normalnie, aż sąsiad usłyszał bo tam nikogo nie było, sam mieszkałem. Przyszedł sprawdzić co się dzieje i zadzwonił po pogotowie. Pogotowie zabrało mnie od razu do szpitala, stwierdzili, że to jest martwica. Odmroziłem palce, z czerniały no i powiedzieli, że amputacja jest konieczna, bo to jest zagrożenie życia. Zgodziłem się na amputację tej nogi w 2012 roku 26 czerwca. No i trafiłem tutaj, bo tam w Krakowie były same noclegownie i tam mnie nie skierowali tylko tu mnie przywieźli.

Ja jestem zadowolony, że tutaj trafiłem, poznałem Boga bo wcześniej Boga to ja w ogóle nie znałem. To taki rytuał był tylko chodzenia do kościoła, a z kościoła do baru. A tutaj to naprawdę nauczyłem się życia chrześcijańskiego no i nie piję. Od tej pory co wyszedłem ze szpitala w 2012r. i tu mnie przywieźli, od tej pory nie sięgałem po alkohol. Miałem możliwości bo byłem w Rabce w tamtym roku na rehabilitacji, jeździłem do sklepu, ale nie kupowałem, miałem pieniądze, po prostu już Bóg zabrał to ode mnie i już odwykłem i nie sięgam po alkohol. Chcę być trzeźwy.

Syna mam jednego, rozmawiam z nim przez telefon, rozumie to. Myślę że mi wybaczy to co uczyniłem wcześniej gdy jeszcze potrzebował ojca a ojca nie było. Bo sięgałem wtedy po kieliszek. Jak odszedłem z domu to jeszcze był młody chłopak, miał 10 lat. Jeszcze ojca potrzebował. No myślę że mi wybaczy, jest już dorosły i rozumie to był błąd, do którego się przyznaję. Mam jeszcze plany wrócić do rodziny i jeszcze podjąć pracę jak już będę dobrze chodził, jak protezę będę miał dobrą do chodzenia. Będę próbował pracować, mam rentę, ale to jest mało żeby się usamodzielnić.

Dzięki pobytowi tutaj osiągnąłem spokój wewnętrzny, oddałem tu swoje życie Jezusowi Chrystusowi, wziąłem chrzest wodny tutaj na Orawie na jeziorze w 2013r. Po prostu powierzyłem swoje życie Bogu i teraz czuje taką ulgę na sercu, ze jednak Jezus Chrystus mnie prowadzi. Prowadzi moje życie, ja już nie decyduję sam o tym życiu tylko Jezus Chrystus mnie prowadzi Swoim życiem.


>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Działamy dzięki darczyńcom, bądź jednym z nich:

POTRZEBUJEMY AUTA, pomóż nam kupić auto. Darowizny prosimy kierować na nr konta podany poniżej:

  • z dopiskiem: “DAROWIZNA NA SAMOCHÓD”

  • nr konta bankowego Misji Teen Challenge w Winiarczykówce: PEKAO SA Nowy Targ 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • IBAN: PL 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • SWIFT BANK: PKOPPLPW

Darczyńcom z całego serca dziękujemy!!!
  • można także skorzystać ze sprawdzonego przez naszych darczyńców kanały DOTPAY

Podaruj 10zł, 20zł, 30zł lub inną kwotę:

Autor bogula \\ tagi: , , , , , , , , , , , ,

kwietnia 08

To miała być tylko praktyka…

projekt Komentarze wyłączone

unnamedNa studiach przychodzi moment kiedy trzeba odrobić praktykę, w moim przypadku na tamtą chwile było to aż 5 tygodni… Oczywiście pytanie gdzie?… i tak na myśl wpadła Winiarczykówka. Na miejscu, blisko i wygodnie, jakoś się te 5 tygodni przetrzyma. Miejsce już było, została tylko zgoda Dyrekcji Domu, ale żeby ją otrzymać trzeba było się tam pofatygować. Zawsze było coś ważniejszego, praca, jakieś załatwienia, znów święta i czas leciał. W końcu styczeń, trzeba iść, nie pewnie, ze strachem co zastanę, co to za ludzie, co tak naprawdę robią? … Przyjeżdżam, patrzę ludzie pracują na zewnątrz i pytanie wysiadać czy może jednak gdzieś indziej odrobić praktykę? … No ale już mnie widzieli, głupio tak uciekać… Pewnie będą źli, że tak się namęczyli z odśnieżaniem a ja im wjeżdżam bez pytania, ale trudno wysiadam najwyżej będzie powód by uciekać, ale nie… Z daleka słyszę „dzień dobry”  z uśmiechami na twarzach, niepewnie pytam czy mogę tu stać, a w odpowiedzi słyszę, że „ pewnie, dla Pani odśnieżyliśmy”. Pomyślałam sobie ciekawe, sama nie wiedziałam rano czy dzisiaj tu będę, a już dla mnie coś zrobiono i jeszcze w tedy było dla Pani… To idę dalej, jedne drzwi, później drugie, z którymi do dzisiaj mam problem by otworzyć, ale udało się jestem w środku i jeszcze mnie nikt nie pogonił. Oczywiście znów słychać przyjazne „dzień dobry” mimo, że pierwsza nie zdążyłam zareagować, ktoś pyta do kogo? ja ze stresu nawet nie pamiętam o kogo mam pytać mimo, że całą drogę powtarzałam sobie nazwisko Dyrektora. Na szczęście wyręczono mnie i pojawił się Janusz… krótka rozmowa w biurze, z praktyką wszystko ustalone. To zaczynamy od poniedziałku… tak się zaczęło…

Na początku było ciężko ludzie patrzyli na mnie, ja na nich. Okazało się, że wszyscy mówimy sobie na „ty”, dziwna sytuacja, ciężko było przyzwyczaić się, że do dużo starszej osoby, która mogła by być moim dziadkiem mam mówić po imieniu. Zapominałam, mówiłam na „Pan”, zwracano mi uwagę, aż w końcu zapamiętałam wszystkie imiona. Im było łatwiej mieli do zapamiętania tylko jedno… ale cóż poszło… Tygodnie mijały, poznawałam historie każdego z osobna, coraz lepiej się tam czułam, rano chciało się wstawać, w weekend poniedziałku nie szło wyczekać, by móc pojechać, zobaczyć… Nagle ostatni tydzień, zdziwienie, to nie możliwe już koniec, tak szybko i wtedy okazało się, że to nie było „aż” a tylko 5 tygodni… I co dalej, co ja będę robić jeśli nie będzie mnie tutaj, z tymi ludźmi, podopiecznymi ale przyjaciółmi. Ludźmi, którzy sprawiali, że zły humor nie istniał, złego dnia nie było, że trzeba się cieszyć, był powód by żyć… Tak tylko z praktykantki stałam się wolontariuszką w Domu Readaptacyjno- Kryzysowym w Winiarczykówce, gdzie  mieszkają ludzie warci mojego czasu, gdzie zawsze jest miła atmosfera mimo, że jak w każdym domu dochodzi do konfliktów, w domu gdzie jest bezpiecznie, gdzie można znaleźć swoje miejsce, wyciszyć się, zastanowić, gdzie ma się wsparcie, zaufanie, ale przede wszystkim akceptację. Bo nikt z nas nie jest idealny, ważne co robimy by to zmienić, czy działamy, dążymy do poprawy, czy poddajemy się nim spróbujemy…

Dodam tylko że te 5 tygodni jak i każdy kolejny dzień który spędzam w Winiarczykówce to najlepszy czas jaki miałam i mam. Bardzo pozytywnie wpłynął na mnie jako osobę, na moje poglądy, upewnił mnie, że studia z resocjalizacji na których jestem to dobry wybór, to jest coś co ja chce robić, gdzie chcę być. Mam nadzieję, że wsparcie jakie otrzymuję od Dyrekcji Domu Janusza, Bogusi jak i wolontariusza Wacka pójdzie tyko w dobrym kierunku i będę umiała je jak najlepiej wykorzystać w swoim przyszłym zawodzie, ale też  życiu, że to czego się nauczyłam, pomoże mi i będzie miało dobre, pozytywne skutki… Dlatego też dziękuje Wam za to że jesteście i że ja mogę być z wami…

Gabi

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Działamy dzięki darczyńcom, bądź jednym z nich:

POTRZEBUJEMY AUTA, pomóż nam kupić auto. Darowizny prosimy kierować na nr konta podany poniżej:

  • z dopiskiem: “DAROWIZNA NA SAMOCHÓD”

  • nr konta bankowego  Misji Teen Challenge w Winiarczykówce: PEKAO SA Nowy Targ 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • IBAN: PL 93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

  • SWIFT BANK: PKOPPLPW

Darczyńcom z całego serca dziękujemy!!!
  • można także skorzystać ze sprawdzonego przez naszych darczyńców kanały DOTPAY

Podaruj 10zł, 20zł, 30zł lub inną kwotę:

Autor bogula \\ tagi: , , , , , , , ,