obfity początek roku projekt “ogródek” – czyli wędka zamiast ryby
marca 09

ewa  2013.08 Cześć, jestem Ewa – rodowita lipniczanka, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i od maja 2013r. wolontariuszka w Domu Readaptacyjno – Kryzysowym Misji Teen Challenge w Winiarczykówce. A jak się tu znalazłam? Przez „Boży przypadek”.

Wszystko zaczęło się od szukania pomysłu na temat pracy magisterskiej, który dziś brzmi: „Bezdomność a wsparcie społeczne. Na przykładzie mieszkańców Domu Readaptacyjno – Kryzysowego.” Dowiedziałam się o tym miejscu w ostatnim dniu swej praktyki studenckiej, którą odbywałam w Ośrodku Pomocy Społecznej w Lipnicy Wielkiej. Miałam okazję poznać Dyrektora Domu Readaptacyjno – Kryzysowego pana Janusza Górnickiego, który zgodził się na moje wizyty w Winiarczykówce. Odwiedzając i zbierając materiały do pracy magisterskiej, rozmawiałam z osobami tam przebywającymi. Przekonałam się o ważności tego miejsca dla osób, które nie mają gdzie się podziać. Zorientowałam się wtedy, że Dom nie zaspokaja tylko podstawowych potrzeb takich jak schronienie czy wyżywienie, ale daje „coś więcej.” Dla mieszkańców staje się ich „domem”, o który dbają. To „coś więcej” to zmiana wewnętrzna człowieka poprzez wiarę – wiarę w Jezusa Chrystusa – z nim możemy dokonać „cuda”. Zmienia nasze życie, moje też.

W głębi serca zawsze czułam się smutna, samotna. Zaczynając pisać pracę magisterską w Domu Readaptacyjno – Kryzysowym, rozmawiając z Januszem i Bogusią, czytając książki o tematyce chrześcijańskiej, coś zmieniło się we mnie, zaczęła coś do mnie docierać. Nawet gdy rodzimy się z różnego rodzaju niedoskonałościami, ułomnościami czy chorobami to wcale nie oznacza, że jesteśmy gorsi, że znajdujemy się na przegranej pozycji. Bóg stwarza nas takimi dla jakiegoś celu, nie dlatego, że chce nam sprawić przykrość czy ukazać, że mniej nas kocha niż innych. On chce dla nas wszystkiego co jest dla nas najlepsze, a kto może wiedzieć to najlepiej niż ON. Ta prawda wpisała się w moje serce, w mój umysł i moje życie nabrało „Bożych kolorów”. Z nieśmiałej i zamkniętej w sobie dziewczyny stałam się bardziej otwarta na drugiego człowieka, z niskiego poczucia własnej wartości dostrzegłam w sobie dobre i pozytywne cechy, z poczucia bezsensu życia zaczęłam dostrzegać w nim sens – chciałam żyć. Chcę dzielić się tym szczęściem, że dla Boga, Jezusa Chrystusa każdy z nas jest ważny, cenny i kochany.

………………………………………………………………………………………

  • Lub przekaż darowiznę na nr konta:

PEKAO SA Nowy Targ
93 1240 1574 1111 0010 5339 9004

Autor bogula

Komentarze wyłączone.